Dlaczego zarządzanie sobą w czasie, a nie zarządzanie czasem?

Czas jest obiektywnym zjawiskiem, płynie niezależnie od nas i nie możemy nim zarządzać. Nie mamy na niego wpływu. Każdy z nas ma taką samą liczbę godzin dziennie. Nie możesz dostać dodatkowej godziny bez względu na to, jak jesteś dobry czy słaby w danej dziedzinie.

Wielu z nas skupia się na czasie, a nie na sobie. Swoim działaniu, swoich możliwościach. 

Studiując w Danii, mój trener psychologii zawsze mówił ‘You need to be in right time, in right moment’ [Musisz być we właściwym czasie, we właściwym momencie]. I miał bardzo dużo racji.

Największym nieświadomym błędem w zarządzaniu SOBĄ w czasie jest robienie nieodpowiedniej rzeczy w niewłaściwym czasie. Mamy trudność w określeniu ile czasu powinniśmy poświęcić na wykonanie danego zadania. Często przeznaczamy na niego za dużo lub za mało.  

Wiele razy nam dorosłym ciężko dobrze się zorganizować, a co dopiero naszym dzieciom, młodzieży. W szkołach niestety nie uczą tej ważnej umiejętności. A każdemu nauczycielowi wydaje się, że ich przedmiot jest najważniejszy. No bo realizacja podstawy programowej ich goni. I tak oto nasze dzieci wracają do domu, z pełną listą zadań domowych i masą tematów do przygotowania się na następny dzień. A pamiętajmy, każdy z nas ma tylko 24h. Mała matematyka: 24h- sen ok 8h=16h – szkoła ok 8h= 8h na zabawę, pasję, obowiązki w domu, zajęcia dodatkowe, posiłki, spotkania z przyjaciółmi. 

“Niestety Polska jest obecnie w czołówce obciążania uczniów pracami domowymi. I niestety mamy jedne z najbardziej nieszczęśliwych dzieci w Europie – mówi Dorota Łoboda, prezeska fundacji Rodzice Mają Głos”

Jak radzić sobie z takim obciążeniem i jak wspierać nasze pociechy? 

Wszyscy wiemy, że nasze dzieci mają dużo pracy domowej, a przecież 8h dziennie w szkole powinno w zupełności wystarczyć do przyswojenia wiedzy. Niestety tak się nie dzieje. Zachęcam swoich uczniów i rodziców, to zastanawiania się jakie są priorytety dla ich dziecka. Czy faktycznie ma on mieć świetne oceny ze wszystkich przedmiotów? Tylko pytanie jak długo da radę utrzymać tak wysoką poprzeczkę?

Warto wtedy zastanowić się na czym dziecku zależy.

„Do jakiego liceum/technikum lub na jakie studia chce się dostać? Jakie przedmioty będą potrzebne, aby zrealizować swój cel?

„Jakie przedmioty szkolne lubię i chcę się w nich rozwijać? A jakie muszę zaliczyć, bo są po prostu obowiązkowe?”

Pamiętam, jak ja zaczynałam zadania domowe z matematyki-bo ją uwielbiałam. I miałam tendencję do tego, że tak długo siedziałam nad nią, aż prawidłowo wyliczyłam. Często bawiłam się nią i liczyłam jedno zadanie korzystając z różnych rozwiązań. Często kończyło się tym, że nie miałam czasu na inne zadania lub po prostu siły. Dzisiejsza wiedza na pewno ułatwiłaby mi zarządzanie swoją energią i nie raz zapewne uniknęłabym przesiadywania do białego rana. Dlatego zachęcam do korzystania z technik zarządzania sobą w czasie.

Jakie narzędzie pomogą dziecku w organizacji swojej nauki:

  1. Lista zadań na każdy dzień.
  2. Kalendarz.
  3. Macierz Eisenhowera
  4. Zasada Pareto
  5. Metoda ALPEN
  6. Krzywa wydajności

W następnym poście opiszę powyższe metody i pokażę Wam jak można je wykorzystać w pracy z dziećmi.

Pozdrawiam!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.